PLASTER MIODU WIOSENNEGO OD KULMY
Oto pierwszy taki rozlew 🍯 w tym sezonie! Jeden z tych, które pojawiają się tylko na chwilę, bo niemożliwie szybko znikają. A potem wszyscy pytają, czemu było go tak mało. Przywitajmy więc gorąco plaster miodu wiosennego. Prosto z pasieki, w najczystszej, pierwotnej formie.
To kolejna nasza limitowana odsłona smaków z linii good miood.
CO SPRAWIA, ŻE MIÓD WIOSENNY Z PLASTREM JEST TAK WYJĄTKOWY
Miód wiosenny to absolutny rarytas tegorocznego miodobrania. Powstaje z tego, co natura daje na samym początku sezonu – z kwiatów i drzew budzących się po zimie. Nie jest to łatwy zawodnik, bo jego zbiór zależy mocno od pogody, kwitnienia i pracy pszczół. Do tego naturalnie i dość szybko krystalizuje, co jest dla niego absolutnie normalne. Wszystko to sprawia, że miód wiosenny to dla nas, pszczelarzy, taki miodowy Złoty Graal. Czekamy na niego cały rok, bo wiemy, że warto.
A teraz wyobraź sobie ten miód w jego najbardziej pierwotnej formie. Żywy miód. Zamknięty w plastrze dosłownie wyjętym z ula i przełożonym prosto do słoika. Na którym można znaleźć jeszcze pyłek i pierzgę. Zero ingerencji człowieka, sama natura. Robi wrażenie!
JAK SMAKUJE
Jak pierwszy naprawdę ciepły dzień po zimie, która nie chciała się skończyć. Miód wiosenny jest lekki, świeży i kwiatowy. To taka kompozycja „na bogato”, w której harmonijnie zgrywają się różne smaki wiosny. Na początku czujesz delikatną słodycz, po chwili pojawiają się bardziej roślinne i nektarowe nuty, a całość kończy się łagodnym, otulającym finiszem.
Główną rolę gra tu zatopiony w miodzie wiosennym plaster. Bogaty, po brzegi wypełniony miodem w strukturze stworzonej przez naturę. Możesz go gryźć i jeść razem z miodem albo powoli żuć jak miodowy snack prosto z ula. I serio – miód przy tym doświadczeniu smakuje zupełnie inaczej.
DLACZEGO WARTO WYPRÓBOWAĆ
– Żucie plastra uwalnia olejki eteryczne.
– W komórkach plastra oprócz miodu można znaleźć także pyłek i pierzgę.
– To miód niemal bez ingerencji człowieka – wyjęty prosto z ula i rozlany, czysta natura w słoiku.
JAK JEŚĆ PLASTER MIODU WIOSENNEGO
Tak, jak masz na to ochotę. Po co się ograniczać! Spróbuj go na ciepłej chałce. Na croissancie. Na tostach, tych francuskich albo tych z masłem i solą. Na pankejkach zrobionych wspólnie ze znajomymi. Możliwości jest mnóstwo. Można żuć jak gumę (pamiętając, że wosk jest niestrawny i należy go wypluć), kroić na kawałki.
A jeśli pytasz, czy można wyjadać plaster miodu łyżeczką prosto ze słoika, to odpowiedź brzmi: absolutnie tak. Nikt tego nie kontroluje (my na pewno nie). Enjoy!
LIMITOWANY ROZLEW DLA TYCH, KTÓRZY LUBIĄ SAMO DOBRE
Dlaczego ten rozlew jest tak mocno limitowany? Bo szanujemy naturę i jej tryb pracy. I wiemy, że najlepsze smaki wychodzą wtedy, kiedy dajemy jej działać. W zamian dostajemy dobroci, których nie da się powtórzyć. Nie są produktami „z taśmy”, tylko konkretnymi momentami sezonu zamkniętymi w słoiku. Mocno ograniczonymi, ale totalnie wyjątkowymi.
Łap więc swój słoik, zanim zrobią to inni. Na koniec ostrzegamy: spróbujesz raz i przepadniesz!
Plaster miodu wiosennego – jak każdy dobry, prawdziwy miód – z czasem ulega krystalizacji. Czasami dzieje się to szybciej, czasami cały proces trwa dłużej – to naturalne i zależy m.in. od partii oraz warunków przechowywania. To całkowicie normalny proces i znak, że trafił do Ciebie miód dokładnie taki, jakim stworzyły go pszczoły. Pamiętaj też, że krystalizacja nie ma wpływu na smak ani właściwości miodu.




