PLASTER MIODU LEŚNEGO OD KULMY
Niektóre rzeczy w pasiece pojawiają się tylko na chwilę. Są bardziej dzikie, bardziej intensywne i totalnie niepowtarzalne. Dokładnie taki jest plaster miodu leśnego – pełen ciemnego, aromatycznego miodu zamkniętego w strukturze stworzonej przez same pszczoły.
To żywy plaster wyjęty prosto z ula i przełożony do słoika praktycznie bez ingerencji człowieka. Z miodem, pyłkiem, pierzgą i całym tym leśnym klimatem, którego nie da się podrobić. I serio – takie rzeczy znikają z pracowni bardzo szybko.
To nasza kolejna limitowana odsłona smaków z linii good miood.
CO SPRAWIA, ŻE MIÓD LEŚNY Z PLASTREM JEST TAK WYJĄTKOWY
Miód leśny jest jednym z najbardziej charakterystycznych miodów całego sezonu. Powstaje z tego, co pszczoły znajdują w lasach i na ich obrzeżach – z malin leśnych, jeżyn, spadzi i dzikiej roślinności. Dzięki temu jest bardziej wyrazisty, głębszy i mniej oczywisty niż lekkie miody kwiatowe.
A tutaj dostajesz go dodatkowo w najbardziej pierwotnej formie. W żywym plastrze dosłownie wyjętym z ula i zatopionym w miodzie. W komórkach znajdziesz nie tylko sam miód, ale też pyłek i pierzgę. Zero zbędnego kombinowania – sama natura.
Każdy plaster wygląda trochę inaczej. Ma inną strukturę, kolor i układ komórek. I właśnie to jest w nim najlepsze.
JAK SMAKUJE
To zdecydowanie bardziej intensywny klimat niż delikatne miody kwiatowe. Miód leśny jest głęboki, aromatyczny i lekko żywiczny. Najpierw pojawia się wyraźna słodycz, po chwili wchodzą bardziej leśne, roślinne nuty i charakterystyczny, lekko wytrawny finisz.
Całą robotę robi tutaj oczywiście plaster. Wypełniony po brzegi miodem, lekko chrupiący i totalnie niepowtarzalny w swojej strukturze. Możesz gryźć go razem z miodem, żuć powoli albo wyjadać prosto ze słoika.
I serio – w plastrze miód smakuje zupełnie inaczej.
DLACZEGO WARTO WYPRÓBOWAĆ
– To żywy miód z plastrem – wyjęty prosto z ula do słoika.
– W komórkach plastra oprócz miodu znajdziesz także pyłek i pierzgę.
– Każdy słoik wygląda trochę inaczej – i właśnie to jest w nim najlepsze.
– Żucie plastra uwalnia naturalne aromaty i olejki eteryczne.
– To jedna z najbardziej limitowanych odsłon miodu w naszej pasiece.
JAK JEŚĆ PLASTER MIODU LEŚNEGO
Odkrawasz kawałek plastra i nagle okazuje się, że „tylko spróbuję” totalnie nie działa. Możesz żuć plaster powoli, wyjadać miód razem z nim prosto ze słoika albo położyć go na stole przy wspólnym śniadaniu, deskach serów czy deserach.
I serio – taki plaster robi robotę nie tylko w smaku. Świetnie wygląda na stole podczas spotkań ze znajomymi, przy wspólnych śniadaniach czy jako element klimatycznych, foodowych sesji zdjęciowych.
Pamiętaj tylko, że sam wosk jest niestrawny, dlatego po dłuższym żuciu najlepiej go wypluć.
LIMITOWANY ROZLEW DLA TYCH, KTÓRZY LUBIĄ SAMO DOBRE
Z plastrem miodu leśnego jest trochę tak, że kiedy już pojawia się w pasiece, wszyscy chcą go „jeszcze trochę więcej”. Problem w tym, że natura działa po swojemu. Las, sezon i same pszczoły decydują tutaj o wszystkim – także o tym, ile takich słoików finalnie powstanie.
I właśnie dlatego każdy rozlew jest tak ograniczony. Każdy plaster wygląda trochę inaczej, ma własny kolor, strukturę i układ komórek. To żywy kawałek ula zamknięty w słoiku – totalnie naturalny, niepowtarzalny i dostępny tylko przez chwilę.
Jeśli więc lubisz bardziej wyraziste, leśne i sezonowe smaki, lepiej nie odkładaj złapania swojego słoika na później.
Plaster miodu leśnego – jak każdy dobry, prawdziwy miód – z czasem naturalnie ulega krystalizacji. W jednej partii może dziać się to szybciej, w innej trochę wolniej – i jest to całkowicie normalne. To znak, że masz do czynienia z żywym, naturalnym miodem dokładnie takim, jakim stworzyły go pszczoły. Krystalizacja nie wpływa na smak ani właściwości miodu.




